• Wpisów: 19
  • Średnio co: 44 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 12:35
  • Licznik odwiedzin: 8 167 / 886 dni
 
paulina098
 
.paulina: Cześć !
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat związany z depresją u nastolatków spowodowaną szkołą. Sama przechodziłam coś takiego i nie polecam. Jestem osobą z dużym dystansem do siebie i bardzo dużo od siebie wymagam. Był taki okres w moim życiu kiedy tej nauki było bardzo dużo. Nie byłam po prostu  w stanie ogarnąć tak dużej ilości materiału z kilku przedmiotów z dnia na dzień. Jedynka sypała się za jedynką. No i co już dalej było to zapewne każdy z Was się domyśla. Kilka tygodni spędzonych w łóżku , brak jedzenia , kontaktu z rówieśnikami.Nieważne. Nie o mnie jest ten blog , więc koniec tej jakże tragicznej historyjki i przechodzę do konkretów.
Słuchajcie , badania generalnie nie wszystkich interesują  , ale jako ciekawostkę powiem Wam depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie. Prognozy mówią, że w 2020 roku znajdzie się już na drugim miejscu w tej klasyfikacji.
Z perspektywy czasu wiem już że po prostu nie warto. Oceny to tylko liczby , które w żadnym stopniu nie mówią o tym na jakim poziomie jest nasza wiedza i ile mamy w głowie. Drogie telefony , markowe ubrania - czemu nie , wszystko dla ludzi. Ubranie to tylko szmata z przypiętą kolorową metką na której widnieje nazwa popularnego i dobrze znanego nam sklepu.
Niestety, młodemu człowiekowi, otoczonemu bogatymi znajomymi z najnowszymi telefonami i w drogich ciuchach, łatwo popaść w tą depresje. Poczucie nieatrakcyjności niesie ze sobą duże ryzyko depresji, a nawet próby samobójczej. Po drodze pozbawiony poczucia własnej wartości nastolatek może się borykać z problemem samookaleczenia i z zauroczeniem śmiercią.
Myślę że takie wywyższanie się w większej części występuje w gimnazjum , ponieważ liceum to totalnie inna bajka  i pomiędzy tymi dwoma szkołami jest naprawdę duża przepaść , choć to zależy do jakiej szkoły chodzicie i jakimi ludźmi się otaczacie.
Żeby Was już więcej nie nudzić zakończę swoje gadanie i z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Dajcie znać co Wy sądzicie na ten temat.
Miłego dnia ;*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Zetknęłam się z tym. Trzeba mieć wsparcie
     
  •  
     
    Szczerze, jestem w podstawówce.  Bardzo często miałam chwile, gdzie chciałabym po prostu zaszyć się gdzieś i nie wychodzić. W trzeciej klasie zdradzenie największego sekretu mojego życia przez klasę, wyzywanie,.bójki, przezywanie.  Rodzice nie mieli żadnego pojęcia. A to było w 3 klasie, aż trudno uwierzyć
     
  •  
     
     
  •  
     
    Masz rację. Też mam pojęcie o depresji i to wcale nie jest miłe fakt jestem młoda, bo jestem dopiero w gimnazjum, ale nie ważne w jakim wieku depresja to depresja. Potrafię całe dnie przeleżeć gapiąc się w sufit nie wstawać nie jeść. Prawda, że jestem bardzo optymistyczną osobą , ale są takie dni kiedy po prostu sobie nie radzę. Mówiąc o szkole, to moi rodzice też naciską. Jak miałam sześć lat to doszłam do wniosku, że nie mogę nikomu ufać i, że mogę liczyć tylko na siebie. I obiecałam sobie, że nigdy nikogo nie poproszę o pomoc. Nie przesypiam nocy ucząc się, ale potem dostaje 4 i 5. Dla mnie oceny nie są tego warte, i przez to często się kłócę z rodzicami, ale moim marzeniem jest bycie bloggerką,interesuję się modą, rysuję,robię naprawdę niezłe zdjęcia i naprawdę to kocham. Wiem, że poświęcając cały czas na naukę dostanę się na najlepsze studia, będę świetnym fizykiem z kupą forsy, ale to nie są moje marzenia, tylko ich. Dużo osób ma taki problem i uważam, że trzeba coś z tym zrobić.
     
  • awatar
     
     
    Diamentowa XD
    żyjemy w stresie, tak jak napisała Effugere. Nie ma dnia, w którym bym się nie stresowała, przed jakąś kartkówką, lub wywołaniem do odpowiedzi.
    Po co tyle nauki? Ok, ja jestem dopiero w podstawówce, nie chcę nawet myśleć o gimnazjum.
    Markowe ciuchy? Kawałek szmatki z logo jakiejś marki. Bezsens.
     
  •  
     
    Effugere  - Masz bardzo mądrą wypowiedź. Zgadzam się z tym co mówisz w 100% ;)
     
  •  
     
    Teraz życie to ciągły stres i ludzie sobie z tym nie radzą. Najgorsze jest to, że ten stres czasem zaczyna się od podstawówki czy gimnazjum. Kiedy jeszcze poważnie o życiu naprawdę nie trzeba myśleć. Ludzie chcą, żeby dzieci wcześniej dojrzewały. 6-latki wysyłamy do szkoły. Wymagamy samych piąteczek i szósteczek. W gimnazjum mamy sie decydować kim chcemy zostać, profile, fakultety, dodatkowe zajęcia, zadań tyle, że się do wieczora siedzi a jeszcze trzeba coś powtórzyć. Winę tu dużą ponoszą nauczyciele i rodzice. Za granicą są mniejsze wymagania. A do czego my dążymy? Chyba zbiorowych samobójstw...
     
  •  
     
    trochę przesadzają z tą nauką, codziennie miałam przynajmniej trzy kartkówki, mam nadzieję że na studiach tak nie będzie strasznie
     
  •  
     
    Depresja jest okrutna.. U mnie o nią nie trudno, ale nie przez szkołe czy studia... Ale staram się panować nad złymi i pesymistycznymi myślami które prowadzą prosto do depresji...
     
  •  
     
    Ja chodzę do gimnazjum i w tamtym roku była taka starsza dziewczyna (nie znałam jej osobiście) co podobno miała depresję i rzuciła się na nadjeżdżający pociąg... umarła...
     
  •  
     
    Za dużo tej nauki według mnie... Ja chodzę teraz do 2 gimnazjum i mamy już napisać przemówienie... Masakra!
     
  •  
     
    Gimnazjum to głupota.. Albo niszczy ludzi w taki sposób jak mówisz, czyli depresja z powodu naśmiewania, braku znajomych, nauki, albo tworzy znane dzisiaj "maniurki", które wyglądają na 20-latki, palą, piją, spotykają się z dużo starszymi chłopakami..

    Ps. Czasów gimnazjum również nie wspominam dobrze.. ;/